wtorek, 10 września 2013

Walka szablą a mieczem

Szermierka szablą polską miała swoje chwalebne momenty w historii dawnej, jak i współczesnej. Uważana za naszą narodową broń, jest mocno zakorzeniona w naszej kulturze. Używana w boju jeszcze podczas drugiej wojny światowej. Dziś szable nosi się jedynie na parady militarne albo do rekonstrukcji.

Miecz to broń, która nie jest utożsamiana z żadnym narodem. Pewnie ze względu na jego uniwersalne zastosowanie oraz długi okres występowania i mnogość form. W zasadzie od XVII wieku używany wyłącznie sportowo albo w ogóle.



W każdym razie obie te bronie reprezentują zupełnie inny sposób walki. Inne ataki, inna technika, inna taktyka, inna sposób myślenia. Tylko dlaczego nadal, w 2013 roku, ludzie próbują walczyć mieczem jak szablą?
Tekst jest skierowany do osób początkujących w temacie szermierki. Jest w nim wiele uproszczeń i pewne rzeczy są pominięte. To specjalny zabieg, by artykuł był w miarę przystępny zarówno pod względem faktów jak i objętości. Jestem świadom, że bywają tożsame techniki szablowe i mieczowe, jednak są one zarezerwowane dla osób posiadających już pewną wiedzę teoretyczną jak i praktyczną.

Dlaczego zaczęto walczyć mieczem jak szablą?


O ile starzy wyjadacze znają doskonale genezę problemu, tak niniejszy podrozdział jest skierowany głównie dla młodszych. Otóż w dawnych czasach, kiedy rządził mordor, a scena rycerska dopiero się formowała, nieliczni szczęściarze, którzy posiadali coś, co nazywano wówczas mieczem, stwierdzili że jakoś trzeba tym walczyć.

Szabla szabli nierówna, dlatego pisząc tutaj o zapożyczeniach z szabli mam na myśli pieszą szermierkę teatralną na "ciężkie szable". Owy system czerpał inspiracje ze źródeł historycznych często powielając mity.
Pytanie tylko jak? Pojęcie o szermierce średniowiecznej było wtedy mniejsze niż zerowe. Tworzenie nowego systemu od zera też było trudne? Przede wszystkim jak się do tego zabrać? Naturalnie więc, że należało zapożyczyć podstawy od innych systemów walki bronią białą. A, że najbliżej naszego serca leży szabla, która opiera się na cięciach - w odróżnieniu od innych broni używanych w szermierce sportowej - tak więc jak najbardziej wpasowywała się w koncepcję.

Oczywiście część kombinowała w inny sposób i próbowano różnych eksperymentów z innymi szkołami. Alternatywą dla europejskiej szabli były wschodnie systemy - kendo, kenjutsu i inne. Jednak jakoś nie zyskały one zbytniej popularności.

Powstały zatem dwa systemy, które nazywają się od ich twórców. Na północy dominował system Pagińskiego, na południu system Czajkowskiego. Nie wiem czy któryś był pierwszy, czy oba są autorskie ale są dosyć podobne. Jeśli zdobędę odpowiednia wiedzę to może być pewni, że powstanie osobny wpis, ale dzisiaj to nie jest tematem wywodu. Ważne, że takie systemy powstały i były próbą przełożenia podstawowych ataków i zasłon z szabli na miecz.

Systemy te są czysto teatralne i opierają się na sygnalizacji ciosów, tak by przeciwnik mógł przybrać odpowiednią zasłonę. Trzy główne powody, dla których powstał to, oczywiście, potrzeba społeczna, bezpieczeństwo oraz uniwersalność. Dlatego właśnie przyjęto zasady z szabli.

Dlaczego te systemy umarły?


Dzisiaj świeżo upieczony adept nie ma pojęcia co to system Pagińskiego czy Czajkowskiego. Przede wszystkim słaba edukacja dała się we znaki. Brakowało inicjatyw by organizować różnego rodzaju seminaria czy warsztaty. Nieliczne grupy jechały się edukować do autorów systemów. Zazwyczaj spotkania takie bywały rzadko i dla małych grup. Dodatkowo treningi walk odbywają się w nielicznych grupach (mimo, że RR rozwija się od czasów wymyślenia tych systemów już co najmniej kilkanaście lat). A pamięć ludzka jest zawodna. Kto znał system i nie praktykował ten zapominał.

Druga ważna sprawa. Trendy Ruchu poszły bardziej w kierunku walk bojowych, więc sygnalizowanie uderzenia mija się z celem. Do tego praca nóg też jakoś nie pasuje. Tym sposobem dużo grup już na samym wstępnie nie było zainteresowanych tą koncepcją.

I ostatni gwóźdź do trumny - szabla to nie miecz. Specyfikacja walki różni się znacząco. Niestety, ten krótki rozdział wystarczył by pozostały pewne naleciałości, których nieprędko się pozbędziemy. O ile w ogóle. 

Dlatego grupy walczących podzieliły się na dwa obozy. Jednych, którzy skupili się na walkach w turniejach podczas imprez historycznych. I drugich, którzy postanowili odtworzyć sztukę walki mieczem na podstawie zachowanych materiałów. Obie te grupy różnią się znacząco, choć cel mają bardzo zbliżony. I żadna z nich nie korzysta ze wspomnianych wyżej systemów.

Szabla to nie miecz


Przede wszystkim walka szablą a walka mieczem to dwa różne światy. Różni się dosłownie wszystko. Dlatego przenoszenie elementów, które działają w jednym systemie nie ma racji bytu. Po prostu nie i tyle.

Pierwsza różnica rzucają się w oczy to kształt broni. Szabla posiada krzywiznę, podczas gdy miecz jest prosty. Miecz był potrzebny do walki przeciwko opancerzonym przeciwnikom, a szabla generalnie niezbyt nadaje się do przebijania zbroi (choć przy pewnych warunkach jest to możliwe). Z kolei krzywizna głowni powoduje, że każde uderzenie jest cięciem, podczas gdy przy prostej głowni trzeba użyć techniki, by osiągnąć ten sam efekt.

Te różnice wynikają wyłącznie z budowy broni. Jest logicznym, że szabla wyparła miecz w czasach gdy tylko nieliczne formacje posiadały pełne opancerzenie. Po prostu była łatwiejsza w użyciu i praktyczniejsza. Do tego posiadała lepszą osłonę dłoni. Również z tym wiązała się inna zmiana - całego systemu walki. Dla przejrzystości postanowiłem dane zebrać w tabelce.

SzablaMiecz
GłowniaKrzywaProsta
Praca nógPrzód-tyłCały obszar
Wyprowadzanie
ataków
Ręka albo nadgarstekCałe ciało
AkcjeCięcie
Pchnięcie
Cięcie
Pchnięcie
Uderzenie
ZasłonyStatyczne
Na słabą część głowni
albo na płaz
Dynamiczne
Na płaz głowni
Krawędź tnącaPióro Cała krawędź*

Mam nadzieję, że w przejrzysty sposób widać różnice. Tylko w jednym punkcie jest zbieżność (i tak nie pełna), więc nie da się w ten sam sposób posługiwać się tymi broniami. Ale jednak niektóre zagrywki są zapożyczane. O tym poniżej.

*Przyjmuje się, że miecze były ostre na całej krawędzi. W środowiskach tematycznych trwa spór o to czy miecze były ostrzone i w jakim stopniu. Obecnie najpopularniejszą teorią jest taka, że miecz wcale nie był bardzo ostry. Był oczywiście bardziej zeszlifowany niż współczesne repliki, jednak nie był robiony "na żyletkę". Z testów cięć wynika, że taka ostrość w zupełności wystarcza do właściwego cięcia.

Zapożyczenia z szabli


Naturą ludzką jest praktyczność. Pod tym względem nie da się jej oszukać. Zawsze wygodne i działające rozwiązania znajdą swoich zwolenników. Nie inaczej jest w przypadku szermierki. Chodzi o sposób walki, który działał na turniejach. Dawał łatwe punkty. Jednak każdy kij ma dwa końce i coraz częściej odchodzi się od większości zapożyczeń.

Praca nóg
To zdecydowanie najczęściej występujące zjawisko i chyba jest nie do wytępienia. Stosowanie pracy nóg z szabli daje tę zaletę, że jest się bliżej przeciwnika. Szermierz porusza się wyłącznie na linii przód-tył, więc w przypadku ataków z boku łatwo straci równowagę. Ciosy są krótsze, gdyż muszą pokonać mniejszą odległość. Są również słabsze bo nie wykorzystuje się całego ciała, tylko co najwyżej skręt tułowia. Chociaż najczęściej prowadzi to do drugiego błędu czyli...

Ciosy z ręki lub nadgarstka
Zmora współczesnych walk rycerskich. Kiedyś zwłaszcza popularne były ciosy z nadgarstka bo dawały łatwe punkty. Teraz wymaga się, by uderzenie miało siłę, więc w dużej mierze zlikwidowano ten problem. Zostały ciosy z ręki stosowane przez jakieś 95 % walczących. Wadą takich ataków jest ich relatywnie słaba siła. Ograniczona jest warunkami fizycznymi danego zawodnika. Gorzej jak ten zawodnik nie ma takich warunków.

Statyczne zasłony
... przyjmowane na krawędź broni. Powodują bezsensowne niszczenie miecza oraz niepotrzebnie męczą rękę. Poruszałem ten temat tutaj. W skrajnych wypadkach mogą skończyć się kontuzją. Siła uderzenia przechodzi na ciało szermierza. Z reguły nie jest to groźne, choć przy potężnych uderzeniach bronią oburęczną już bym nie ryzykował. Na pewno nie jest to zdrowe dla stawów, mięśni i kości.

Podsumowując


Mam nadzieję, że udowodniłem dlaczego szablą nie powinno się walczyć jak mieczem. Problem jest taki, że przy obecnych zasadach turniejowych, te rozwiązania się sprawdzają. Oczywiście nie u wszystkich i nie zawsze. Z satysfakcją dostrzegłem, że elita polskich zawodników pomału odchodzi od tych rozwiązań. I o ile praca nóg ciągle jest szablowa, tak pozostałe elementy są typowo mieczowe (może poza krawędziowaniem, ale przynajmniej nie statycznym). 

I tak przykładowo, uważany za najlepszego polskiego zawodnika, Marcin, posiada niesamowicie silne uderzenia. Mimo że nie brakuje fizycznie silniejszych od niego fajterów to właśnie jego uderzenia są znacznie bardziej niszczące. Siła to nie wszystko. Trzeba umieć ją odpowiednio zastosować. Techniki na szablę nie potrzebują siły. Przy każdym trafieniu cel jest automatycznie cięty, co w dużej mierze wystarczy by zakończyć walkę.

Dzisiaj jednak nie walczymy na śmierć i życie, więc można sobie pozwolić by uderzenia były względnie słabe. Wystarczy zadać je na tyle szybko i z odpowiednim wygarem by sędziowie zaliczyli punkt. Również jeśli ktoś się przewróci to może wstać. Dostanie punkt karny, ale co z tego, skoro nadrobi szybkimi punktami?

Dlaczego warto walczyć poprawnie?
Należy sobie uświadomić, że system walki mieczem powstał w wyniku prób i błędów całych pokoleń. W czasach gdy miecza używano do przeżycia. Dlatego trzeba się wykazać wyjątkowym brakiem pokory, by odrzucać całe nasze dziedzictwo i budować od nowa lepszy system. Nigdy nie będzie lepszy - to gwarantuję.

Przede wszystkim, używanie technik średniowiecznych przybliża nas do używania tej wspanialej broni w sposób do którego została stworzona. Oczywiście tego celu nie chcemy osiągać, ale maksymalne czerpanie z niego sprawi, że będzie to znacznie bardziej efektowniejsze. I to pozwolę sobie znowu na przykładzie Marcina pokazać, że odpowiednie użycie miecz spowoduje, że ataki są silniejsze. Jak to się ma do praktyki?

Przede wszystkim silniejsze ciosy to większe szanse na ostudzenie zapału przeciwnika. Jeśli wiesz, że możesz zarobić potężne trafienie to dwa razy się zastanowisz zanim się odsłonisz. Niektórych to może nawet zmusić do rezygnacji z walki. O elemencie zaskoczenia już nie wspominam. Również oszczędzasz bardziej broń, więc dłużej posłuży. Jest jeszcze wiele innych zalet, ale na tą okazję poświęcę osobny wpis. Z tych najważniejszych co tu wymieniłem, mam nadzieję, że warto.

Innq sprawa. Rezygnacja z pewnych aspektów walki powoduje wypaczenie całej konwencji, dlatego ciężko tutaj w ogóle porównywać czasy zamierzchłe i obecne. Sama rezygnacja z pchnięć powoduje, że spory rozdział nauki jest bezużyteczny. A miecz czy szabla to bronie sieczno-kolne.


Źródła:
Durski A. "Szkoła Szermierki Siecznej"
Schmidt H. "Walka Mieczem"
Starzewski M. "Michała Starzewskiego Traktat -O Szermierstwie-"
www.arma.lh.pl

Aktualizacja: 25-03-2014

12 komentarzy:

  1. Niestety ale widać spore braki w wiedzy o walce szablą, cały artykuł jest oczywiście ok. jednak szabliście kłują w oczy;)
    Np. praca nóg, w walce szablą bojową większość walki to walka kołowa.. i rożne takie. zdecydowanie nie jest to przód-tył jak w szabli sportowej. Nie jest to prymitywna sztuka jak mogłoby się wydawać po przeczytaniu artykułu. Szabla bardzo rzadko miała lepszą osłonę niż miecz, jedynie szable husarskie posiadały kabłąki i paluchy - 99% szabel znanych od 1000lat nie.
    Szabla nie jest bronią typowo polską, sami używaliśmy formy węgierskiej a ludy wschodnie, szczególnie arabskie używali jej od setek lat.
    Szabla nadaje się do przebijania znacznie lepiej niż miecz;) właśnie dlatego go wyparła, jeśli zrobi się zamach trafiając przednią krawędzią szabli - wchodzi cięcie, za to jeśli zamach tylną krawędzią - mamy wspaniały sztych posiadający energie nie jak w mieczy tylko z wyprostowania ręki, ale taką jak przy uderzeniu mieczem, po prostu wykorzystuje się krzywiznę w drugą stronę. Tak samo wykorzystując krzywiznę można szablę przekręcać omijając zasłonę przeciwnika - czego nie da się zrobić w mieczy, lub szabli sportowej.
    W temacie 'wyprowadzania ataków', przypomnę jak kawaleria używa szabli, używa się zamachu całą ręką. W walcz pieszo często także. Cięcia mają mieć jak największą silę. Do tego jest wiele typów szabel, znaczna część była wyważona daleko za jelcem i bardziej przypominała topór - typowa do cięć zamachowych z konia z konia. polecam oglądnąć krótki film https://www.youtube.com/watch?v=xyfuwLLVUdM mimo, że promują walkę bardziej teatralną
    W temacie 'akcji' szabla posiada kastet.
    I bardzo bolące 'krawędź tnąca'. Tu bardzo proszę przeczytać jak wygląda konstrukcja szabli. Przednia krawędź szabli jest najczęściej cała ostra, za to z tyłu część szabel jest ostrych w 1/3 od sztychu, to ostrze jest nazywane piórem.

    Jednak całkowita racja, system walki szablą jest całkowicie inny niż mieczem. A szabliści muszą wykonać kawał ciężkiej pracy żeby się przestawić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za bardzo wyczerpujący komentarz. Teraz chciałbym wyjaśnić kilka rzeczy :-)

      Przede wszystkim, tekst jest skierowany do osób nie mających zbyt dużego pojęcia o szermierce w ogóle, dlatego musiałem dokonać pewnym uproszczeń (żeby nie powiedzieć prymitywizmów). Zaznaczyłem to zresztą na początku wpisu. Jestem świadomy, że dla kogoś praktykującego fechtunek artykuł wydawać się może śmieszny, ale głównym moim celem było wskazanie na zasadnicze różnice między tymi dwoma rodzajami broni. Zdecydowałem się też na uproszczoną terminologię, choćby wspomniana "krawędź tnąca".

      Odnośnie skuteczności przebijania szablą to mnie zdziwiłeś. Z chęcią zapoznałbym się z jakimiś materiałami rozwijającymi temat. Przyznam szczerze, że testów cięć ostrą szablą nie robiłem, więc nie mam punktu odniesienia.

      Co do wykorzystania krzywizny to jest oczywista "przewaga" szabli. Jednak proszę nie lekceważyć miecza w tym temacie, bo akurat te techniki wyglądają bardzo podobnie. Bo jak dobrze zrozumiałem chodzi o zawinięcie i pchniecie?

      Usuń
    2. Byłbym zapomniał: żeby wszystko opisać w miarę poprawnym językiem oraz żeby przy tym oddać większość niuansów musiałbym napisać artykuł obszerności pracy magisterskiej. W zasadzie to jest temat na monografię. Tylko kto by chciał to potem czytać?

      Pozostaje mieć nadzieję, że jeśli kogoś zainteresuje ten temat i natrafi na mój artykuł to być może sięgnie do dalszych, bardziej konkretnych źródeł.

      Usuń
    3. Wszystko jasne, dlatego są komentarze. Postanowiłem w nim trochę uzupełnić o spojrzenie ze strony szabli.

      Zrobiłem szybko filmik prezentujący technikę https://www.youtube.com/watch?v=n8gFXVkcL6w
      Oczywiście w rzeczywistości jest to szybki, płynny i mocny cios. Szabla turniejowa (bezpieczna) wbija się w pień drzewa na 2 centymetry.
      Sama technika nazywa się skorpionem, jednak nie ma tu pchnięcia, jest to po prostu uderzenie tylną krawędzią szabli (piórem) i wbicie się wykorzystując krzywiznę.

      Usuń
    4. do tego jako ciekawostka, ta technika ładnie omija zasłonę 5tą (poziomą górną), właśnie wykorzystując krzywiznę (dostanie wbicie mimo zasłonienia się)

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    6. I cytat w temacie zasłon statycznych i szabli :
      „Z tego powodu, toccate i attacchi (akcje na styku głowni) lub jakkolwiek zbliżone, są bezużyteczne ponieważ szabla nie pozostaje wysunięta w przód (…) i co najważniejsze nigdy nie jest statyczna ze względu na ciągłe cięcia.” (F.A Marcelli „Regole Della Scerma” 1686)

      Wracając do tematu. W zasadzie, największym problemem nie jest wykorzystywanie techniki szabli bojowej, lecz szermierki sportowej

      Usuń
    7. Faktycznie nie sprecyzowałem, że chodzi o zapożyczenia z szabli sportowej. A o to oczywiście chodziło.

      Usuń
  2. Witam. Po pierwsze - dziękuję za świetnego bloga, będącego skarbnicą cennych informacji :)

    Chciałam zapytać o technikę walki pałaszem - rozumiem, że walczy się nim jak mieczem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję również za miłe słowa.
      Szczerze mówiąc nie czuję się mocny w temacie pałasza. Wydaje mi się, że technika walki tą bronią powinna być zbliżona do sposobu walki mieczem/kordem.

      Usuń
  3. Cześć , ja również chciałbym podziękować za świetny wpis. Nigdy o takich rzeczach nie miałem pojęcia , a że amatorsko ćwiczę szermierkę jest to bardzo przydatne :)

    OdpowiedzUsuń