środa, 15 lipca 2015

Tkaniny do rekonstrukcji

W co ubierali się nasi przodkowie w mrocznych czasach kiedy nie produkowano ortalionu? Jak wejść do pasmanterii i przeżyć? Ile wełny jest w wełnie? Te pytania powinny pojawić się w głowie każdego początkującego rekonstruktora. No właśnie! Skąd wiemy, które ciuchy są passe, a które w porządku? Jakich materiałów należy używać do rekonstrukcji? Czego się wystrzegać?

U średniowiecznego kupca tkanin
Kolejny temat dla nowych w branży. Starzy wyjadacze mogą sobie podarować czytanie wpisu, gdyż skupię się na odpowiadaniu na powyższe zagadnienia. No chyba, że ktoś chciałby utrwalić sobie wiedzę. Wtedy to zapraszam.

PS. Temat jest kłamliwy, bo o skórze i futrach też będę pisał, a to przecież nie tkaniny.


Zacznę jak zwykle przynudzaniem, czyli rys wprowadzający. Już same nazewnictwo zryje wam beret. Tak jak mnie. W obiegu funkcjonują równolegle określenia dotyczące splotu jak i pochodzenia tkaniny. Często używane wymiennie jako skróty myślowe. I nie są one ani synonimem, ani precyzyjnym określeniem. Czyli, że krawcowa sypnie wam wiązanką, z której niewiele zrozumiecie. Potem pójdziecie do pani z pasmanterii (tutaj już w ogóle pełny odlot, gdyż często nie mają pojęcia o terminologii) i zaczniecie jej tłumaczyć co krawcowa potrzebuje. Umarł w butach.

Przy okazji chciałem odradzić korzystanie z krawców, którzy nie mają doświadczenia w szyciu ciuchów historycznych. Nie żeby byli gorsi czy coś tam. Po prostu nie rozumieją sposobu myślenia krawców sprzed pięciu wieków i mają tendencje do robienia różnych patentów jak ich nauczono w szkole, bez konsultacji z klientem. Bo tak wygodniej albo ładniej się ciuch układa. I nagle przychodzisz na 15 minut przed wyjazdem na Grunwald, a tam w twojej nowej tunice bojowej masz zamek błyskawiczny... Albo masz płaszcz z jakąś badziewną podszewką, bo krawiec nie będzie tego obszywał ręcznie gdyż szkoda mu czasu... Albo zrobi ci strzemiączko w nogawicy na gumkę... To wszystko autentyki z życia wzięte i pewno gdyby popytać starszych rekonstruktorów to by się takich patentów uzbierało całkiem sporo. Wszystko to jest naprawdę bardziej praktyczne i wygodne od historycznych patentów, ale nie o to przecież chodzi. Dlatego odżałuj te kilka dych, które oszczędzisz na krawcowej koleżance mamy i pójdź do kogoś szyjącego historyczne ciuchy. A jeśli już koniecznie musisz skorzystać to zalecam dużą ostrożność.

Wracając do tematu. Nazewnictwo tkanin składa się z dwóch rodzajów określeń. Jedna grupa odnosi się do surowca, z którego są wykonane - np. len. Druga do splotu, przykładowo płótno. Dla pełnej przejrzystości powinno się mówić łącząc oba te określenia, czyli w sklepie kupujesz płótno lniane. Jest to istotne zwłaszcza gdy kupujesz od ludzi nie mających pojęcia o rekonstrukcji - czyli u wspomnianej już pani w pasmanterii. Prosząc o 3 metry jedwabiu dostaniesz 3 metry ale jakiegoś plastikowego gówna. Po prostu mają tam swoje nazwy robocze, handlowe czy wymyślone. Koniecznie sprawdź skład tkaniny. Ma być naturalna.

Porównanie manuskryptu i rekonstrukcji
Odnośnie splotów to odsyłam do google. Albo tutaj. Nie ma sensu bym przeklejał teksty co to jest splot płócienny, a co skośny. Dlatego nie tracąc wątku (taki suchar hehe) przejdę do surowców używanych do produkcji tkanin. O tym co używano przed wiekami niżej.


Tkanina tkaninie nierówna

Przechodząc do konkretów. Artykuł dotyczy sytuacji przełomu XIV i XV wieku. Ograniczenia terytorialne to Europa. Słowo tkanina tu jest nieco nadużywane, bo używano również skór i futer na elementy odzieży. Jednak na potrzebę tekstu załóżmy, że mieszczą się one w tym pojęciu.

Przede wszystkim należy pamiętać, że zanim zaczniemy debatować tkaninach należy zastanowić się jakich surowców na tkaniny używano w średniowieczu. Będą oczywiście pochodzenia naturalnego, ze źródeł dostępnych w epoce. Ale nie wszystkie rodzaje! Wziąć należy pod uwagę również technologię produkcji oraz dostępność surowców. Przykładem niech tu będzie bawełna, którą znano i używano w przemyśle odzieżowym, jednak nigdy nie w czystej postaci.

Należy mieć na uwadze, że różne materiały mają różne cechy. Dzisiaj już o nich zapomnieliśmy, bo nie mają dla nas większego znaczenia. Chociażby schronienie przed deszczem mamy wszędzie. A nawet jak nas zaskoczy ulewa to w ciągu kilku godzin najpóźniej będziemy w domu i się przebierzemy. Jeszcze 100 lat temu (a nawet mniej) dobór rodzaju tkaniny był bardzo ważny. Dlatego ich ubrania były nieporównywalnie wyższej jakości (nawet biedoty) niż przezroczyste bawełniane szmaty szyte masowo przez azjatyckich nieletnich niewolników.

Wbrew mądrości ludowej to wcale nie len dominował w branży odzieżowej. Szczerze mówiąc, to rzygam już autorami pseudohistorycznymi, fantasy, etc., którzy znają tylko ten rodzaj tkaniny i ubierają w nią na siłę wszystkich. Gonić takich dziadów do książek, by się poduczyli, bo zwyczajnie ściemę robią koniowały jedne. Jest tyle pozycji poświęconych tematowi, że to aż wstyd. Bo len nie nadaje się na odzież wierzchnią, a paradowanie w bieliżnie do dziś dzień jest uznawane za nietakt. Tkaniny pochodzenia roślinnego (len, konopie, bawełna) charakteryzują się dużą chłonnością wody. Każdy z was może się o tym przekonać robiąc w domu pranie - sweter na zimę po wyjęciu z pralki będzie zaledwie wilgotny, podczas gdy bluza bawełniana musi schnąć kilka dni. Takich bzdur znajdziecie dzisiaj mnóstwo. Już pisałem skąd się one biorą, więc nie będę powielał. Więcej konkretów znajdziecie przy poszczególnych surowcach.

Dlatego najpierw należy sobie zadać pytanie: do czego używano stroju? Różne grupy społeczne używały różnych ciuchów do różnych rzeczy. To nic nie mówiące stwierdzenie najlepiej oddaje problematykę zagadnienia. Należy pamiętać, że w średniowieczu panowały inne warunki niż obecnie. Ludzie dużo więcej czasu spędzali na zewnątrz. Stąd najważniejszą rzeczą ubrania była ochrona przed pogodą. Zarówno przed deszczem jak i słońcem. Wiesz jak wygląda lato w Polsce? Albo grzeje nie do wytrzymania albo ciągle burze i deszcze. Spójrz za okno zresztą. Spróbuj w takiej pogodzie podróżować tydzień. Albo robić w polu. W tym co masz obecnie na sobie to nawet kilku godzin byś nie dał rady. A teraz wyobraź sobie, że musisz tak pracować od świtu do zmierzchu. Codziennie. Kumasz o co chodzi? Dzisiaj zmokniesz, zmarzniesz to nie ma problemu. Wsiadasz w ogrzewany autobus albo idziesz do kawiarni i za pół godziny jesteś suchy i ogrzany. Obtarłeś sobie stopy? Kupujesz plasterek w aptece, zmieniasz buty i zapominasz o problemie. Przypiekło słoneczko? Kupujesz kremik w drogerii. Dlatego dzisiaj możemy sobie pozwolić na używanie kiepskich strojów. Podróżowanie dawniej trwało całe tygodnie i nie było możliwości przeczekać niepogody w motelu na stacji benzynowej. Nasi przodkowie musieli sobie radzić z tym co mieli. Nie było możliwości pójścia do auta, gdy już wszystko w namiocie przemoknie. Musieli zapobiegać wszelkim potencjalnym zagrożeniom. 

Oprócz tkanin roboczych, używano również całą gamę materiałów, których główną funkcją było podkreślenie prestiżu. Obrzydliwie drogie jedwabne brokaty oraz sukna niczym im nie ustępujące. Niektóre haftowano albo drukowano. Ich przepych dzisiaj wpędziłby w kompleksy nawet Billa Gates’a.

Również pozornie takie same rodzaje tkanin mogą się bardzo różnić między sobą. Sukno wełniane będzie zupełnie inaczej wyglądało dla chłopa i dla księcia. W pierwszym przypadku będzie to materiał, który przypomina współcześnie dostępne. Cienka wełna, świetnie nadająca się na odzież spodnią. W drugim wypadku jest to sukno bardzo delikatne, a zarówno wytrzymałe. Trudno laikowi wytłumaczyć różnicę bez pokazania na konkretnym przykładzie. Niech dowodem będą zatem wypisy z ksiąg rachunkowych, w których ceny sukna dochodziły (a nawet przebijały) do cen jedwabiu.

Ikonografia też potwierdza zdobienia tkanin

Skąd wiemy jakich materiałów używano?


Na pewno nie z ikonografii. Na manuskryptach nie widać jaką tkaninę przedstawia dana ilustracja. Możemy się z dużą dozą prawdopodobieństwa domyślać. Ale pewności nie ma nigdy. Być za kilka lat nastąpi jakieś przełomowe odkrycie i okaże się, że cała nasza wykładnia była błędna. Ale do tego czasu musimy z niej korzystać.

Źródła pisane nie pozostawiają wątpliwości. Chociaż informacje z nich są zazwyczaj bardzo lakoniczne i mało dokładne, np. “sukno koloru niebieskiego”. Takie zapisy ze spisów inwentarza albo księgi rachunkowej dają nam informację, że używano sukna w takim kolorze. Szkopuł w tym, że każdy kolor ma kilka miliardów odcieni (zapytaj swojej kobiety!) i jakość też może być bardzo różna. Odnośnie tego drugiego czasem można się domyślić poprzez porównanie cen, jeśli takowa jest podana, bądź określenie pochodzenia tkaniny. Znamy z innych źródłem różne ośrodki produkcyjne, których produkty były cenione w całej Europie. I to tyle. Bardzo sporadycznie trafia się na konkretne informacje.

Kolejną możliwością zdobycia wiedzy na temat jest archeologia. Tutaj nawet największy niedowiarek musi się pogodzić z faktem, że skoro wykopano farbowaną tunikę to oznacza, że ciuchy były farbowane. W tym przypadku już bezsprzecznie da się stwierdzić jak dokładnie wyglądał dany materiał, jeśli chodzi o jakość użytego surowca oraz wykrój. Rzadko trafia się na kompletny ciuch - zazwyczaj są to strzępy w różnym stopniu rozkładu. Niemniej jednak kilka takich znaleziono i są one dzisiaj absolutną podstawą tworzenia rekonstrukcji.

Ostatnim źródłem informacji jest archeologia doświadczalna, która dostarczyła odpowiedzi na kilka ważnych pytań. W praktyce wygląda to tak, że dla przyjętych założeń tworzy się ubrania z różnych rodzajów dostępnych niegdyś materiałów i empirycznie sprawdza się w praktyce, czyli życiu codziennym średniowiecznych. Sam też mogę się pochwalić pewnym doświadczeniem archeologii doświadczalnej (tak szczerze mówiąc to padłem jej ofiarą, ale to już nie brzmi tak ładnie) i wierzcie mi na słowo. Podszewka lniana kompletnie nie nadaje się do płaszcza podróżnego!

Jak widzicie, każde źródło ma swoje wady i zalety. Jednak znając kontekst historyczny oraz łącząc fakty ze sobą możemy uzyskać dosyć prawdziwy obraz ciuchów używanych w średniowieczu. To wiele elementów, które musimy połączyć jeśli chcemy uzyskać cały obrazek.

Zbroja kryta - stalowe płytki przynitowane to płótna konopnego.

Charakterystyka surowców


Bawełna
Średniowieczni europejczycy poznali bawełnę w czasie krucjat. Mimo trudności z obróbką tego materiału i niską wydajnością szybko podbił rynki całej Europy. Od XII wieku używana powszechnie. Istnieje spór co do używania bawełny w czystej postaci, gdyż część środowiska uważa, że wykorzystywano tylko mieszankę z lnem (barchan).

Bawełna nadaje się na podszewki oraz bieliznę. Jest delikatniejsza dla ciała niż inne tkaniny pochodzenia roślinnego, więc trudniej o otarcia.

Filc
Czyli stokroć sprany sweter. Wełna w praniu kurczy się i … filcuje. Chociaż filc tak naprawdę uzyskuje się w inny sposób. Ludzie szybko zauważyli te właściwości i zaczęli to wykorzystywać, gdyż filc jest totalnie wodoszczelny oraz absolutnie wiatroodoprny. Wełna po takiej obróbce robi się sztywna.

Wszystkie te cechy sprawiają, że otrzymujemy bardzo praktyczny materiał. Z filcu robiono czapki oraz kapelusze, a także torby. Jak nic innego sprawdzają się w przemyśle zbrojeniowym przy wytłumieniu elementów zbroi.

Futra
Od zarania dziejów człowiek polował na zwierzęta w celu pozyskania futer. Nie inaczej było w średniowieczu. Futra zazwyczaj importowano z północnej i wschodniej Europy, czyli z krajów mocno zalesionych. W odzieży używano ich głównie do podbijania szat wierzchnich oraz czapek.

Korzystały z nich wszystkie stany, przy czym te biedniejsze musiały się zadowolić albo tanimi futrami z popularnych zwierząt (baran, lis, królik) albo futrami podrabianymi (czyli tanimi futrami obrabianymi i farbowanymi tak, by udawały inne) - tu znamy przypadek skargi na toruńskich kupców do władz Hanzy w Lubece w formie listu z załączoną próbką. W przypadku szlachty to będą futra przykładowo z gronostajów, wiewiórek, i bobrów. Zanim użyjesz futerka upewnij się, że pasuje do twojej postaci.

Jedwab
Od X. wieku używany i produkowany w Europie (we Włoszech). Jednak większość sprowadzano z Bliskiego Wschodu i Indii. Tkanina lekka, delikatna i droga. Pięknie się mieni. Produkowano z niej aksamity, adamaszki czy brokaty. Niewątpliwie tkaniny jedwabne były często używane do podkreślenia statusu społecznego oraz majątkowego, ze względu na dużą reprezentatywność oraz cenę.

Jedwab osiągał rozmaite kolory. Często tkaniny jedwabne były wzorzyste (jak adamaszki) albo przetykane złotą nitką (brokaty). Chociaż dostępne cenowo były również dla zamożnego mieszczaństwa to na te najbardziej wystawne stać było jedynie najbogatszych możnowładców. Płaszcz jedwabny uszyty z kilkudziesięciu wielokolorowych kawałków znaleziono w Kwidzyniu w krypcie Wielkich Mistrzów.

Konopie
Używano ich popularnie w średniowieczu, ale nie w taki sposób jak ty dziś, narkomanie jeden. Zastosowanie i produkcja były bardzo podobne jak w przypadku lnu. Używano popularnie przy produkcji opancerzenia krytego (płytki stalowe przynitowane do tkaniny konopnej). Również z konopi robiono powrozy, czyli sznury, sznurki i sznureczki.

Konopie rosną w niemal całej Europie, więc dostępność materiału nie stanowiła żadnego problemu. Dzisiaj materiał konopny jest trudny do dostania, co zapewne ma związek z jego problematyczną prawnie hodowlą. Z powodzeniem można dla celów rekonstrukcyjnych zastępować lnem.

Len
W średniowieczu był używany popularnie, gdyż wytwarzanie go było łatwe i tanie. Ze względu na ich właściwości chłonne robiono z lnu głównie bieliznę, podszewki do szat oraz przeszywanice. Ten rodzaj materiału był również używany jako tkaniny robocze - do produkcji fartuchów, worków, obrusów, powrozów itd. Produkowania z nich głównie płótno i - rzadziej - bardziej luksusowe wyroby jak adamaszki. Po wsiąknięciu odpowiedniej ilości wody, włókna lnu puchną i materiał się uszczelnia. Nadaje się więc na płótno namiotowe czy żeglowne.

Mimo, że potrafiono barwić len to było to raczej nieczęstą praktyką, gdyż nie umiano utrwalić koloru. Jeśli barwiono to rzeczy, które prano niezbyt często. Niebarwione płótno lniane ma kolor zwyczajowo nazywany białym. Należy pamiętać, że to nie jest kolor "czysty" w takim sensie jaki dziś rozumiemy biały. Chodzi o barwę określaną jako "kawa z mlekiem", uzyskiwaną po bieleniu na słońcu oraz praniu - każdy kto ma lniany namiot, parawan czy markizę wie, jak kolor blednie wystawiony na działanie warunków atmosferycznych.

Skóra
Skóra była popularnie używana w średniowieczu. Jednak nie tak jak przedstawiają to filmy około-historyczyne i fantasy, które zupełnie rozmijają się z warunkami panującymi w naszej epoce. Skóra to materiał problematyczny w obróbce, a więc drogi. Dlatego nie był używany do produkcji odzieży. Wszelkie kamizelki, kaftany czy spodnie skórzane to wymysły nowożytne nie mającego konkretnego potwierdzenia w źródłach historycznych ani nie potwierdzone przez archeologię eksperymentalną (choć ten temat jeszcze rozwinę, bo sprawa nie jest jednoznaczna).

W sektorze obuwniczym ten surowiec był niezastąpiony. Używano go również do produkcji rękawic, pasków, elementów uzbrojenia i rzędów konnych. Współczesna skóra odzieżowa zupełnie nie nadaje się do rekonstrukcji średniowiecza.

Wełna
Dzisiaj przeciętny Polak potrafi powiedzieć o wełnie dwie rzeczy: gryzie i grzeje. Obie nie są prawdziwe. Tkanina wełniana cechuje się elastycznością (ciuch się rozciąga, pracuje). Kiepsko znoszą pranie - kurczą się i filcują. Z właściowości tkanin wełnianych należy jeszcze wymienić dużą odporność na wodę oraz termoizolację (a nie termogenerację!) nawet po zmoknięciu. Używana najczęściej do szat spodnich oraz wierzchnich, zarówno roboczych jak i luksusowych, oraz w postaci bardziej zgrzanej do wyrobu nakryć głowy, płaszczów i kapturów.

Tkaniny syntetyczne
Wszystkie tkaniny produkowane z polimerów bądź innych metod niedostępnych w średniowieczu, czyli polar, elanobawełna, wiskoza i inne policośtam. Materiały takie nie przepuszczają wody ani potwietrza w ogóle (w odróżnieniu od naturalnych), co sprawia że człowiek się poci, a potem w tym pocie kisi. Kolejną wadą jest powodowanie otarć.

Tkaniny takie nie nadają się do rekonstrukcji! Maksymalny dozwolony stopień domieszki sztucznej uważa się za 20%. Niektóre z grup rekonstrukcyjnych nie uznają w ogóle domieszek.

Tkaniny zdobione
Drukowane, haftowane, przeplatane. W rozmaity sposób ozdabiano tkaniny w średniowieczu. Należy pamiętać, że takie materiały były drogie i stać na nie było jedynie bogatych. Ich głównym celem był lans. Czyli wieśniak w haftowanych złotem gaciach nie ma najmniejszego sensu. Przede wszystkim głównym celem użycia zdobionej tkaniny jest to, że musi być ją widać. Jeżeli na podszewkę to tylko do takich ciuchów, które często odsłaniają spód.

Mieszaniny
Popularnie używano tkanin z domieszką. Nie chodzi oczywiście o sztuczne syntetyki. Mieszano różne rodzaje surowców, przykładowo bawełnę z lnem uzyskując barchan. Albo wełnę z lnem czy różne rodzaje wełen.

Inne pochodzenia roślinego
Stosowano również inne materiały pochodzenia roślinnego, takie jak wiklina czy rogożyna. Jednak ich zastosowanie jest na tyle wąskie, że nie ma sensu opisywać tematu.


Podsumowanie

Kończąc ten wpis zastanawiam się czy jest w ogóle sens. Jest siódma strona maszynopisu (bez grafik) i kto w ogóle czyta takie długie artykuły? Temat ledwo napocząłem, a omówienie kolejnych nierozerwalnych kwestii zajmie jeszcze kilka wpisów. Na następny ogień pójdą barwy używane w średniowieczu, więc śledźcie bloga.

Odnośnie materiałów wypunktuję najważniejsze kwestie:
  • Korzystaj wyłącznie z krawców historycznych (powinienem skasować za reklamę), 
  • Nie używaj sztucznych materiałów, 
  • Przemyśl do czego potrzebujesz stroju, dworskie łaszki nie sprawdzą się w lesie, 
  • Dopasuj odpowiednio jakość materiałów do odtwarzanej postaci, 
  • Nie wzoruj się na filmach. NIGDY!
Źródła:
Szyller E. "Historia Ubiorów"
Gutkowska i ta druga “Historia coś tam ubiorów Jagiellonów”
oraz wiele innych

Internety:
http://uowki.blogspot.com/2014/04/wzorki-i-kolorki.html
http://uowki.blogspot.com/2013/05/wena-len.html
http://goncza.pl/category/baza-wiedzy/tkaniny

oraz wiele innych

8 komentarzy:

  1. Bawełna - Trochę nieścisłości:

    "Europejczycy poznali bawełnę w czasie krucjat. Mimo trudności z obróbką tego materiału i niską wydajnością szybko podbił rynki całej Europy. Od XII wieku używana powszechnie. Istnieje spór co do używania bawełny w czystej postaci, gdyż część środowiska uważa, że wykorzystywano tylko mieszankę z lnem (barchan)."

    Europejczycy jako tacy poznali bawełnę gdy Aleksander Wielki przywiózł ją z Indii. Od XII wieku to znamy ją w Europie średniowiecznej, dzięki kontaktom z muzułmanami, ale w Hiszpanii i na Sycylii, skąd importowano ją w zasadzie do końca średniowiecza.

    Do XVIII wieku, gdy uprzemysławia się obróbkę bawełny ta egzystuje tylko z mieszankach z lnem, wełną (rzadziej) i jedwabiem (później, po XV wieku). Dlaczego? dlatego że przędza bawełniana jest pulchna, gruba i w ogóle nie jest wytrzymała na zrywanie, dlatego używana na wątek ma sens, ale na osnowę już nie.

    "Bawełna nadaje się na podszewki oraz bieliznę. Jest delikatniejsza dla ciała niż inne tkaniny pochodzenia roślinnego oraz posiada większą odporność na przetarcia."

    Używanie bawełny na bieliznę i podszewki jest, moim skromnym zdaniem, poważnym nieporozumieniem gdyż wcale nie jest odporniejsza na przetarcia. Średniowieczny barchan przypomina najbardziej dzisiejszą flanelę bawełnianą. Wszelkie zapiski mówią o tym, że to tkanina folowana i drapana oraz strzyżona, przez co bliżej jej do sukna, niż do bieliźnianego lnu. Zapiski także szeroko mówią o szyciu z barchanu dubletów itp, co pokazuje co z niego szyto - warstwy wierzchnie, nie spodnie ubrań.

    Tutaj do poczytania więcej - http://nikodem.blogspot.com/2015/04/dawno-obiecywany-wpis-o-bawenie-w.html :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dalej: Filc to nie jest "stokroć sprany sweter" - tak otrzymuje się flausz. Technika wykonania filcu nie ma nic wspólnego z dzianinami. Dodatkowo - istnieją pewne mgliste przesłanki, że z filcu były jakieś tam ubrania. No a na pewno były wkładki do butów.

    Skóra - znowuż, są pewne przesłanki do używania skórzanych ubiorów np. przez marynarzy.

    Wełna - tutaj trochę popłynąłeś. Przepisz ten akapit, bo straszy niespójnością (filc? flausz?!) i nie ma w sobie zbyt wiele informacji prawdziwych

    I finalnie - juta w średniowiecznej Europie?! POWAŻNIE?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za uwagi :)

      Odnośnie wytrzymałości bawełny, napisałem to z doświadczenia empirycznego. Może wynika to z różnic technologicznych obróbki surowca, bo przyznam się, że korzystałem ze współczesnej bawełny.
      Z tego co się orientuję barchanowe dublety to połowa XV+, a o barchanowej bieliźnie było w jakimś spisie inwentarza.

      Odnośnie filcu: człowiek trudzi się wymyślając fajne epitety, a tu przyjdzie taki jeden i wszystko zepsuje...

      Skóra: Jestem tego świadomy, uznałem że początkującemu rekonstruktorowi nie ma sensu mącić tym w głowie, bo jeszcze wpadnie na pomysł szycia ciuchów ze skóry.

      Wełna i juta: Wezmę te akapity na warsztat, bo widocznie wymsknęły się korekcie.

      Wniosek taki, żeby nie publikować tekstu zaraz po napisaniu, tylko pozwolić mu przeleżeć trochę. Pozwoli to uniknąć głupich wpadek.

      Usuń
    2. Bawełna dzisiejsza i ta średniowieczna to dwie zupełnie różne przędze. Dzisiejsza jest mocno skręcona, bardzo wytrzymała. Średniowieczna wręcz przeciwnie. Barchanowe dublety chyba już pojawiają się w XIV wieku, ale ich popularność to XV/XVI wiek.

      Juta rośnie poza Europą i sprowadzana jest do nas od XIX wieku.

      Usuń
  3. Dodam swoje 5 groszy które staram się spopularyzować. Znane nam przeszywki z tego okresu były wypychane naprzemiennie lnem i watą bawełnianą, lub wełną. O filcu nie słyszałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie napisałem nigdzie, że filcem wypychano przeszywki :-)

      Usuń
  4. Ca za pierdoły. Lnu używano bardzo pospolicie.
    1. W lato kiedy upał był niemiłosierny, a żniwa były.
    2. Jak był deszcz to w polu się nie pracuje. (jak tak to podaj przykład pracy)
    3. W podróży w lato okrywano się płaszczem jak padało.
    4. Podróżni opancerzali się skórą. (znaleziska spodni z VIw.)
    5. Sam napisałeś że da się odpowiednimi zabiegami uszczelnić len. Więc len może nie być bardzo chłonny.
    6. Len się bardzo przyjemnie nosi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ad. 1 i 2
      Oczywiście, jest ikonografia przedstawiające pracę chłopów wyłącznie w bieliźnie podczas skwarów. Aczkolwiek to wyjątek na tle całej reszty noszenia się odzieży. No chyba, że jesteś w stanie mi udowodnić, że nie to z chęcią się dokształcę.
      Ad. 3
      Tak, ale nie lnianym. Po Grunwaldzie 2013 nigdy w to nie uwierzę.
      Ad. 4
      Nie bardzo rozumiem jak to się ma do tematu.
      Ad. 5
      Tak. Tylko specjalna obróbka tkaniny, żeby miała właściwości jak taka, której specjalnie obrabiać nie trzeba to dodatkowy nakład pracy i kosztów. Nie potrafię znaleźć dla tego uzasadnienia.
      Ad. 6
      Jedwab i wełnę również :)

      Usuń