środa, 19 marca 2014

Czy kobieta mogła być rycerzem?

Przeglądałem serwis io9.com i dzięki niemu dotarłem do artykułu: It’s Time to Retire “Boob Plate” Armor. Because It Would Kill You, czyli o tytułowym śmiercionośnym cycatym pancerzu. Przyznam się szczerze, że nigdy nie zastanawiałem się nad tą kwestią. Chociaż czepianie się bzdur zawartych w fantasy to jedno z moich ulubionych zajęć, tak temat tytułowego pancerza jakoś zawsze pozostał niezauważony.

Źródło: BNF Français 12559 Le Chevalier errant
Z radością przeczytałem artykuł. Okazało się, że jest całkiem sensownie uzasadnione, dlaczego taki pancerz jest niebezpieczny dla nosiciela (brzmi jak ze Stargate'a). Pomijając stereotypy, że pancerz jest ciężki, niewygodny i w ogóle be i fuj, to nadal warto odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego kobiety nosiły "męskie" pancerze? Zainspirowało mnie to do poruszenia szerszego kontekstu jakim jest pytanie: czy kobiety były rycerzami?

Czy kobiety walczyły w zbroi?

Źródło: ONB Han. Cod. 2915 Historia belli Troiani soluto sermone scripta
Istniało w ogóle coś takiego jak kobieta-rycerz? Brzmi nieco jak człowiek-pająk, ale wciąż lepiej niż idiotyczna "rycerka", która jest promowana przy okazji turniejów PLWR. Środowisko samych rekonstruktorów jest oczywiście podzielone, a co dopiero naukowcy, historycy i inni badacze. Nauka nauką, ale prawdą jest, że w momencie zagrożenia łapał za broń każdy, kto był w stanie ją utrzymać. W tym kobiety. I chociaż w średniowieczu nie była to norma, niemniej jednak zdarzało się. Legendę Joanny D'arc słyszał prawdopodobnie każdy. W. Urban w swojej książce "Średniowieczni Najemnicy" twierdzi, że ta historia nie jest tylko historią jednej kobiety, a wielu które chwytały za broń gdy zachodziła taka potrzeba. Stąd ta legenda mocno zakorzeniła się w naszej mentalności, bo od czasów Dziewicy Orleańskiej każda wojowniczka zostawała mianowana wcieleniem Joanny. Również historia dzielnej kobiety była znana przed legendarnymi wydarzeniami XV wieku, a później została dopiero rozpowszechniona. Oprócz tego wzorzec kobiety walczącej jest ciągle żywy w naszej kulturze dzięki mitycznym Amazonkom

Źródło: BL Harley 4431 The Book of the Queen
I tak historycznie patrząc, średniowiecze jest wyrazem praktyczności. Wszystko musiało działać. Być efektywne. Aż do bólu. Inaczej było uznawane za niewarte fatygi. Tak samo było z zawodami. Mężczyźni robili to w czym byli lepsi, a kobiety dominowały w swoich zawodach. Bez zbędnej ideologii, nasi przodkowie musieli w ten sposób funkcjonować, bo nie było ich stać na marnotrawienie swoich możliwości (nie dotyczy stanu szlacheckiego). Tak też było z żołnierką. Faceci bardziej się do tego nadają i tyle. Dodatkowo uważano, że paranie się wojną było zajęciem niegodnym kobiety. Ale o kobietach w średniowieczu napiszę osobną notkę.

Źródło: BNF Français 598 De Mulieribus Claris
 Jednak wojująca kobieta wydaje się być rzeczą dosyć normalną. Odnoszę wrażenie, że średniowiecznych dużo mnie dziwiło to zjawisko niż nas obecnie. I wcale nie było to czymś nie do pomyślenia. Wszelkie koncepcje kobiety, jako coś gorszego od mężczyzny zdają się być późniejszym niż średniowiecze wymysłem. Wracając zatem do tytułowego pytania: czy kobieta mogła być rycerzem?

Gdyby istniał Facebook w średniowieczu, badacze określili by odpowiedź jako "to skomplikowane". Nie spotkałem się jednak z żadnym kategorycznym zakazem. W zasadzie to ciężko mi zająć jednoznaczne stanowisko, bo argumenty z obu stron są mało przekonywujące. Przytoczyłem źródła ikonograficzne, których wcale nie jest mało. Bez cienia wątpliwości przedstawiają kobiety. Jednak na ile te przedstawienia są symboliczne, legendarne czy szydercze - trzeba by każde osobno zweryfikować. W każdym razie występują w ikonografii dość powszechnie.

Wydaje mi się, że było to tak jak dziś z kobietą w wojsku. Oficjalnie zakazu nie ma, ale i praktyka i normy społeczne są zdania, że to kiepski pomysł. Niemniej jednak jak baba się uprze... 

Temat zostawiam otwarty do dalszych rozważań.

Dodatek specjalny


Dlaczego cycaty pancerz cię zabije?

Żródło obrazka: http://www.vg247.com/2011/12/16/armor-expert-expounds-on-womens-battle-armor/
Niezbędny w każdym filmie czy grze fantasy. Pancerz dla seksownej wojowniczki ze stalowym biustonoszem. Wyprofilowany niczym Pamela z Baywatch. Od lat cieszy oczy nerdów (i nie tylko). Jednak w praktyce to bzdura i to dosyć niebezpieczna.

Zastanawialiście się czemu powyższy pancerz nie ma swojego odpowiednika w rycinach przedstawionych w tym wpisie? Dlaczego te kobiety noszą "męskie" zbroje? Może złośliwie wybrałem akurat takie? Wcale nie. I gwarantuję, że nie znajdziecie takowego, gdyż taki pancerz nie powstał przed XX wiekiem i nie miał prawa powstać. Dlaczego?

Podstawowym zadaniem pancerza jest chronić życie. Napierśnik z wyprofilowanymi piersiami faktycznie bardziej cieszy oko, ale jest śmiertelnym niebezpieczeństwem. I wcale nie żartuję. Wyobraźcie sobie teraz jak wygląda ten pancerz od wewnętrznej strony. Dwie miseczki połączone ze sobą stalą. I właśnie ten element łączenia stanowi klin, który będzie się wbijał w splot słoneczny przy każdym uderzeniu w pancerz czy choćby upadku. To on właśnie cie zabije.

I jak już wcześniej pisałem - średniowiecze to esencja praktyczności. Zbroja, która zabija swego właściciela jest raczej mało praktyczna. Tyle od strony historyczno-praktycznej. Nam pozostaje czekać, aż jakaś miłośniczka LARPów polegnie przez własną głupotę.

5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Jak się dokształcę to będzie kontynuacja.

      Usuń
  2. cudownie, moja córka będzie zachwycona, od tygodnia chce zostać rycerzem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zapominajmy jednak, że jedynym powodem dla którego kobiety są słabsze jest ewolucja i jak my sami rozdzielilismy pomiędzy sobą rożne role (proszę przeczytać sobie kilka artykułów Jerzego Wetulani). Więc mowienie że mężczyźni bardziej nadają się do walki jest tutaj dosyć bzdurne. Jeśli weźmiemy pod uwagę drogę ludzkiej ewolucji zobaczymy że kobiety były kiedyś tak samos silne i jedynym poeodem dla którego już nie są jest to że przestały wykonywać czynności fizyczne ( jak polowaie itd). Udowadnia to że każdy kto chcę być silny, nie może liczyć na nic innego niż tylko ciężką pracę fizyczną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć jeszcze nie zaznajomiłem się z artykułami pana Wetulani, z dotychczasowo posiadanej przeze mnie wiedzy nie mogę się zgodzić z taką tezą. W wyniku samych obserwacji empirycznych kobiety nie są w stanie osiągnąć takiej sprawności fizycznej jak mężczyźni, co zresztą jest udowadnianie w wielu miejscach. Chociażby mistrzostwa świata w różnych dyscyplinach sportowych (w tym szermierce sportowej, która nie obciąża tak organizmu jak walka w zbroi) - właśnie z tej przyczyny jest podział na płeć. Wracając do naszego podwórka - w Ruchu Rycerskim są kobiety, które bardzo dużo pracy poświęcają na przygotowanie do walki w zbroi i mają bardzo duże problemy z mężczyznami, którzy trenują zaledwie raz w tygodniu. Również proszę sobie prześledzić rezultaty turniejów szermierczych w kategoriach open. Są one zdominowane przez meżczyzn.

      Odnośnie teorii, że kobiety były kiedyś tak samo silne jak mężczyźni. Aby znaleźć jakiekolwiek potwierdzenie takiej teorii warto się zastanowić czy mamy jakąś analogię. Można tutaj sięgnąć do naszej ewolucyjnej rodziny, czyli naczelnych. Jak wiadomo, naczelne są nietknięte znamionami cywilizacyjnych uwarunkowań, czyli zgodnie z Pani teorią obie płcie powinny być równo sprawnie fizyczne. Tak nie jest, więc teoria o równej sprawności fizyczne płci nie ma na chwilę obecną odparcia ani w fizjologii, ani w historii, ani w archeologii, ani w ewolucji, ani w analogii.

      Ciężką pracą można bardzo wiele osiągnąć. Przykładem niech będzie pani Agata Wróbel, której mało który mężczyzna może dorównać tężyzną fizyczną. Niestety, choćbym nie wiem co, pani Wróbel nigdy nie zdobędzie złota w konkurencji z mężczyznami. I właśnie ten przykład najlepiej oddaje niesprawiedliwość naszego genetycznego dorobku. Dlatego tym bardziej kibicuję kobietom, które walczą w Ruchu Rycerskim. Trzeba niezwykłej siły charakteru by podążać tą ścieżką.

      Usuń