sobota, 8 grudnia 2012

Zrób to sam: Miecz treningowy

Dzisiaj zrobimy sobie pierwszy z cyklu warsztatowych tematów, czyli zrób to sam. A przedmiotem naszego wpisu jest miecz treningowy. Taki stymulator posłuży nam do treningów w przyszywanicy i minimalnych ochraniaczach, czyli na stawy (łokcie, kolana), dłonie i głowę.

Możemy zrobić zarówno miecz jednoręczny jak i długi, w zależności od potrzeby. Również można zastostosować inne patenty na jelec, bo tego jeszcze porządnie nie przetestowałem. Zachęcam do eksperymentowania i dzielenia się swoimi doświadczeniami.



Zaletami takiego miecza są:
  • wytrzymałość,
  • niskie koszty,
  • niska kontuzjogenność.

Nie obejdzie się bez wad:
  • brak krawędzi tnącej,
  • nie pracuje jak stal,
  • wymaga częstego reperowania.

Materiały potrzebne:
  • pręt ertalonowy fi 25(ok. 30 zł/m),
  • trójnik / krzyżak pcv (ok. 5 zł),
  • taśma pakowa (ok. 5 zł),
  • otulina na rury fi 22 (ok. 4zł),
  • jajko kamienne ze sklepu indyjskiego (ok. 5 zł).
Razem około 50 zł.

Narzędzia:
  • nóż albo nożyczki,
  • piła tarczowa albo ręczna.



Jeśli już mamy wszystko przygotowane, to możemy zaczynać. Łatwiej się to robi, gdy mamy osobę do pomocy, jednak sami też sobie poradzimy.

  1. Przycinamy piłą pręt ertalonowy do pożądanej długości. Dla miecza jednoręcznego 90-100 cm. Dla miecza długiego 110-130 cm. Sztych zaokrąglamy. Z pozostałej części przycinamy dwa kawałki na jelec.
  2. Nakładamy krzyżak / trójnik na wysokości jelca. Uwzględniamy mały zapas na rękawicę pancerną. Trójnik trzeba będzie nieco przerobić. Możemy użyć kleju albo taśmy, żeby osadzić lepiej jelec. Na koniec wkładamy przycięte kawałki na jelec.
  3. Następnie nakładamy otulinę. Ma mniejszą średnicę niż ertalon, dlatego będzie wchodziła opornie. Ale odradzam rozcinać po długości. Najłatwiej pójdzie ruchem spiralnym. Następnie docinamy otulinę trochę nad sztychem. Resztą pianki okładamy jelce. Na rękojść nie kładziemy, bo potem całość będzie zbyt gruba i niewygodnie się ją trzyma.
  4. Całość ciasno oklejamy taśmą, ruchem spiralnym.Małym kawałkiem pianki zabezpieczamy sztych. Jelec dokładnie okejamy "na krzyż".
  5. Kamienne jajko (ja kupiłem w sklepie z indyjskim badziewiem) używamy jako głowicy. Można tutaj użyć czegoś innego, wystarczy żeby było małe, twarde i ciężkie. Mocowanie jest na luźno, więc trzeba porządnie okleić taśmą. Najpier na krzyż, a potem na owijkę.
  6. Wykończenia. Poprawiamy niedoskonałości taśmy. Możemy rękojeść dodatkowo owinąć czymś, co zwiększy przyczepność. 






Uwagi końcowe

Ertalon a PCV
Miecz tego typu można z powodzeniem zrobić z PCV, zamiast z ertalonu. Jednak taki miecz będzie dużo lżejszy. No i będzie sporo tańszy.

Dlaczego nie power-tape tylko szara taśma?
Power-tape'y mają siatkę w swojej strukturze, która ułatwia jej rwanie. W przypadku trafień prostopadłych - np. uderzenia o wszelkie krawędzie zbroi / tarczy - taśma od razu pęka. Gdy walczymy na tarcze / puklerze należy się zastanowić na zabezpieczeniem krawędzi tarczy. W innych przypadkach miecze będą wymagać częstych napraw.

Zawsze trzeba mieć przy sobie taśmę, by dokonać napraw miecza. Co prawda walka mieczem z uszkodzoną otuliną nie jest niebezpieczna (pod warunkiem walki w wymienianych na początku wpisu ochraniaczach), ale... Raz, że kontynuując trening narażamy palcat na dalsze uszkodzenia, być może na tyle poważnie, że trzeba będzie nakładać piankę od nowa. Dwa, że niezabezpieczony ertalon o wiele łatwiej nabija siniaki.

Patent z jelcem nie jest jeszcze przeze mnie dokładnie testowany. Widziałem, że dobrze funkcjonuje w mieczach zrobionych z rurek pcv, ale o masie o połowę mniejszej niż w przypadku ertalonów. Również widziałem wiele różnych patentów, ale większość z nich narusza strukturę głównej części miecza, co osłabia jego trwałość.

Sam korzystam z jelca ertalonowego zamotowanego śrubą. Póki co, to jeszcze ani razu nie pękł. Ale na zaś staram się wymyślić patenty nie ingerujące w rdzeń, które można zrobić domowymi metodami przy niewielkim nakładzie. Widziałem kute, spawane stalowe jelce, ale mam wątpliwości co do ich osadzenia. Niestety nie miałem okazji tego zweryfikować, więc się nie wypowiadam.

Po co pieprzyć się z otuliną skoro można walczyć gołym ertalonem?
Głównym założeniem mojego patentu jest idea walki bez ochraniaczy. Nie polecam tego bezkrytycznie słuchać. Bo o ile wydaje mi się, że dużych stawów (łokci i kolan) nie da się uszkodzić tym palcatem to za dłonie i twarz (zwłaszcza długim mieczem) już nie ręczę.

Druga sprawa, że znacznie trudniej nabija się nim siniaki. Na szczęście nie da się tego uniknąć w 100 %. Niektórzy twierdzą, że trening musi boleć itd.itp. Jeśli trenujesz raz na miesiąc to spoko. Zobaczymy czy trenując 2-3 razy w tygodniu nadal będziesz tak twierdzić.

Zauważyłem, że ludzie ogólnie nie lubią bólu. Jeśli po treningach wracają i wyglądają jak gepart - cali w centkach - to na kolejne spotkania przychodzą mniej ochoczo. Również podczas konfrontacji z lepszymi czy silniejszymi skupiają się na uniknięciu mocnego uderzenia, a nie na rozwijaniu własnych technik.

Jeśli masz jakieś pomysły na własne patenty to podziel się z nami w komentarzu pod wpisem.

Aktualizacja: 25-07-2013

2 komentarze:

  1. A gdzie można kupić ertalon, otulinę, czy krzyżak?

    OdpowiedzUsuń