środa, 21 sierpnia 2013

Ostrogi do rekonstrukcji

Ostrogi są jednym z symboli rycerza. Są nieodłącznym elementem występującym na przedstawieniach. Również są niezastąpione przy jeździe konnej. Wynika z tego, że każdy rekonstruktor (odtwarzający rycerza) powinien mieć swoją parę. Również stanąłem przed tym problemem. Zdecydowałem się wybrać coś na wzór ostróg Kazimierza Wielkiego. Dlaczego? O tym niżej.

Ostrogi z grobu Kazimierza Wielkiego




Dylematy, dylematy...

Większość współczesnych rycerzy staje przed kilkoma problemami. Przede wszystkim czy używać? Niestety, z racji tego, że nie ma takiej potrzeby, bo do każdej inscenizacji można wyjść pieszo, większość "odtwórców" pomija ten element wyposażenia. Oprócz wspomnianego braku potrzeby jest jeszcze kilka innych niedogodności.

Rozwój ostróg na przestrzeni wieków
Przede wszystkim to kolejny wydatek.. Cena tu zależy od tego co chcemy, więc nie ma co uogólniać. Jednak sumując koszty, jest to kolejna pozycja. No ale jak się chce być Panem Rycerzem to nie ma lekko, prawda?

Druga sprawa, która wiele osób odstrasza to kwestia praktyczna. Chodzi o to, że ostrogi wystają "z pięty" o kilkanaście centymetrów. I to trochę jest problematyczne bo można się potknąć, a nawet wywrócić. Jednak nie ma co tutaj wyolbrzymiać. Jak jesteś łajza to i bez ostróg się przewrócisz. A zapewniam, że przyzwyczajenie się do ostróg to kwestia kilku godzin chodzenia z nimi. Potem człowiek nie widzi różnicy.

I to są najczęstsze trzy "powody" używane przez współczesnych panów rycerzy. Nawet jeśli część z nich ma (tego wymaga rytuał pasowania, który jednak nie wszyscy respektują) to i tak nie używa. Bo i po co?

Przerys ostróg Kazimierza Wielkiego w Encyklopedii Glogera

Problem

Ale przejdźmy do poważnego problemu, który dotyczy konnych. Niemal wszystkie ostrogi rycerskie są bardzo ostro zakończone. Wynika to z potrzeby odpowiedniego zmotywowania konia do wykonywania poleceń rycerza. Chyba nie trzeba tłumaczyć jak skuteczne jest kucie w żebra (można zrobić mały eksperyment wykorzystując palec wskazujący i niespodziewającej się ofiary).

Dzisiaj nie walczymy na śmierć i życie. Zatem czy powinniśmy wbijać kolce w boki naszym wierzchowcom? Pomijam już współczesne realia i koszty związane z koniem, ale zwyczajnie nie mamy potrzeby by koń koniecznie wykonał nasze polecenie. Możemy spróbować je powtórzyć chwilę później. I tak przeżyjemy. Dlatego używanie typowych rycerskich ostróg jest zbędnym okrucieństwem.

Kolejny przerys. Ten z Krakowskiej Biblioteki cyfrowej.

Moje rozwiązanie

Nie chciałem używać współczesnych ostróg jak robi większość (chyba wszyscy poza mną), więc postanowiłem poszukać alternatywy. Przeszukałem więc źródła i znalazłem ostrogi z grobu Kazimierza Wielkiego. Gwiazdka nie jest ostro zakończona, więc się nadają do bezpiecznego używania. Datowanie trochę zbyt wczesne jak na okres okołogrunwaldzki, jednak nie mogłem znaleźć innych informacji o tym typie.

Wykonanie zleciłem panu Dariuszowi Maciejko. Temu od mieczy. Niestety nie miałem czasu na pełną rekonstrukcję, dlatego ograniczyłem się do samego kształtu gwiazdki. Na te zamówienie pan Darek musiał stworzyć specjalnie formę do odlewu, co wiązało się z dłuższym wykonaniem zamówienia.

Jestem bardzo zadowolony z efektu. Jak najbardziej ostrogi nadają się do użytku, a do tego są wzorowane na zabytku. Odlane zostały z mosiądzu, więc nie zardzewieją. A to też ważne, bo warunki przy koniach bardzo sprzyjają korodowaniu stali. Na koniec zdjęcie:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz